Bezużyteczna Elektronika Praktyczna.

Zazwyczaj gdy ktoś mówi „elektronika praktyczna” od razu przychodzi nam na myśl, że słyszymy o rzeczach, bez których nie można sobie poradzić w codziennym życiu. O rzeczach, które są niezbędne. Wydaje się to oczywiste, że jeśli chodzi o rozwój techniki, to część produkowanych rzeczy jest całkowicie bezwartościowa i służy chyba jedynie do szpanu, zaś druga część przydaje się niemalże na każdym kroku. Niemniej jednak jeśli zaczniemy się zastanawiać nad tym nieco głębiej, szybko dojdziemy do wniosku, że przecież nie ma przedmiotu, bez którego nie można byłoby się obyć. Tak to już jest, kiedy zdążymy się od czegos uzależnić, nie będziemy w stanie wyobrazić sobie bez tego życia. Jednak zastanówmy się nad tym głębiej. Podajmy przykład czegoś, co nosi dumną nazwę „elektronika praktyczna” . Całkiem nie dawno bo jeszcze kilka lat temu wiele osób zaliczyłaby do niej telewizor. Ostatnio jednak liczba osób, które nie korzystają i wręcz pozbywają się tego wynalazku rośnie.Zastąpił go internet. W takim razie można uznać za rzecz niezbędną w dzisiejszych czasach moglibyśmy komputer? Jednakże znowu, jeśli spojrzymy na zacofane i zabite dechami wsie, szybko zauważymy, że tutaj ludzie nawet nie marzą o posiadaniu tak drogiego sprzętu. W ten sposób bez końca można by podawać przykłady. Jedna elektronika praktyczna może zastąpić z dużym powodzeniemdrugą. Myśląc tak wiemy już, że nie ma czegoś takiego jak rzecz niezastąpiona. Co jednak stało by się w momencie, gdybyśmy poszli jeszcze o krok dalej i pozbyli się dosłownie wszystkiego? Czy społeczeństwo byłoby w stanie funkcjonować? Osobiście uważam, że przez kilka dni, tak. Jednakże na dłuższą metę byłoby to niemożliwe. Chyba, że ludzkość cofnęła by się w rozwoju..wyszło by to być może ostatecznie jej na dobre. elektroniką praktyczną jesteśmy otoczeni ze wszystkich stron.Nie istnieją żadne przeszkody, byśmy przestali ślepo przyjmować wszystko co nam ona oferuje.Wystarczy spróbować żyć kilka dni bez telewizora czy komputera i bardzo szyko dojdziemy do wniosku, że sprzęty te bardziej przeszkadzają nam w codziennym funkcjonowaniu niż pomagają.